Co to znaczy być modnym?

Jestem kobietą. Jestem piękna. Tak właśnie powinnyśmy o sobie myśleć. Każda z nas jest niepowtarzalna i przez to wspaniała. A ideał urody wmawiany nam przez wszechobecną reklamę, magazyny z modą, aktorki w serialach telewizyjnych – po prostu nie istnieją. Smukłe sylwetki na zdjęciach to najczęściej photoshop, a aktorki poświęcają na dbanie o swoje ciała przynajmniej kilka godzin dziennie – na tym polega ich praca. Która z nas ma ten luksus?

Niemodna moda?

moda plus sizePraca, zakupy, dzieci, mąż, obiad, pranie, sprzątanie. Gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na gimnastykę, dietę, balsamy i olejki? Jeśli uda nam się wygospodarować godzinę na chociaż minimalne dbanie o swój wygląd to już sukces. Na dodatek natura jest nieubłagana i nasze babskie geny twierdzą, że tłuszcz jest kobiecie po prostu niezbędny – to zresztą biologiczna prawda. Tłuszcz w naszych ciałach rozkłada się inaczej – i bardziej efektywnie, ha! – niż w ciałach męskich. Stąd zupełnie naturalny cellulit – nie, to nie jest wada urody, to normalne. No i estrogeny odkładają się w tłuszczu, a kiedyś ich zapasy będą nam potrzebne. Dlaczego zatem nie zerwać z tym nieustannym odchudzaniem? Ćwiczyć dla przyjemności, jeść to, co zdrowe i co lubimy, bez liczenia każdej kalorii. Po prostu cieszyć się życiem. A jeśli kilogramów jest trochę więcej i rozmiar większy niż „idealne” 38? Od czego jest moda plus size? Są tacy, co próbują nam wmówić, że chodzenie do sklepów z większymi rozmiarami to powód do wstydu, ale nie dajmy się na to nabrać!

Jestem kobietą. Jestem piękna. Ubieram się w plus size i wyglądam elegancko i atrakcyjnie. A przede wszystkim żyję w zgodzie z sobą samą i dzięki temu jestem zadowolona, zdrowa i zadbana. Do zachowania zdrowia na długie lata niczego więcej nie potrzeba.