zabawki little tikes

Opieka nad dzieckiem i zabawki little tikes

Studiowałam dziennie, ale miałam taki plan, że dwa dni w tygodniu miałam wolne, a w pozostałe dni dość wcześnie kończyłam, lub późno zaczynałam. Nie miałam żadnego dochodu, więc postanowiłam poszukać sobie jakiejś pracy. Moje studia to pedagogika, więc chyba najlepszą opcją byłaby dla mnie opiekunka do dziecka.

Chłopiec miał zabawki little tikes

zabawki little tikesPorozwieszałam więc ogłoszenia na słuchach i przy sklepach, z nadzieją, że ktoś się do mnie odezwie. Poczekałam może z tydzień, i już dostałam pierwszą ofertę i mogłam pracować. Odwiedziłam sklep z zabawkami, aby na przywitanie kupić coś dla malucha, bo bardzo lubię dzieci. Był to 3 letni chłopczyk, który od razu podbił moje serce. Miał wytrzymałe zabawki little tikes i widać było, że rodzicom zależy na tym, aby miał coś porządnego, a nie jakieś chińskie badziewie. Szukali opiekunki, bo ich poprzednia zrezygnowała z pracy ze względu na wyprowadzkę do innego miasta. Pomyślałam, że pewnie się sprawdzę, i będę się bardzo starała, aby tak było. Mały miał jeździki little tikes i jeździłam z nim po całym domu. Śmiał się głośno, i chyba mnie polubił, to był dobry znak. Nie wiem czemu, ale wzbudzam sympatię u dzieci. Ojciec mu kupił też rowerki little tikes, jak zobaczył, jak sobie fajnie jeździmy po domu i jaką frajdę mu to sprawia. Byli ze mnie zadowoleni, bo bacznie mnie obserwowali na początku, i przeszłam test. Miałam z nim trochę roboty, i rodzice wiedzieli, że studiuję, więc przychodzenie do nich z książkami, to nie był problem. Jak mały spał, to huśtawka little tikes szła w ruch, i bujałam go jedną ręką, a drugą przekładałam strony w książce.

Podoba mi się ta praca, i mam nadzieję, że zabawię tu dłużej, bo pieniądze zawsze się przydadzą, jak się studiuje dziennie, to na prawdę ciężej jest o pracę. No ale mnie się udało i się cieszę.